Bogini seksu się śmieje, a Ty?

Clarissa Pinkola Estes w  książce „Biegnąca z wilkami”* wydobyła na światło (co)dzienne pamięć o bogince, z którą łączy nas wiele, a dzieli brak wiedzy o jej istnieniu. Baubo – elle habla por en medio en las piernas (ta, która przemawia spomiędzy nóg), to bogini, która przypomina nam o radości życia pochodzącej z czynności znanej każdej z nas, jeżeli nie z autopsji, to z obserwacji, sztuki czy wyobrażeń.

Chodzi o… ŚMIECH. Lecz nie ten, który pojmowany jest przez amerykańskich naukowców jako „społeczny klej”, a ten, od którego pęka brzuch i trzęsą się piersi. A o taki łatwo nie jest. Kobiety powinny raczej wstydzić się swej śmiałości w okazywaniu dzikiej radości, gdyż jak wiadomo kobieta piękną winna być, nie śmieszną. „Panie stosują uśmiech jako rodzaj „społecznego lubrykatu”-  wyjaśnia Robert Provine – W ten sposób próbują łagodzić obyczaje i cywilizować męską agresję”. Dlatego śmieją się półgębkiem, tajemniczo, ewentualnie chichoczą, bo przecież „śmianie się całą gębą jest u kobiet nie tylko  niewłaściwe, ale, co gorsza, PODEJRZANE.” W głos śmiać się mogą stare wiedźmy, te głupie, a już na pewno te bezczelne i najpewniej prostackie.  Nie wiedzieć czemu, często brzuchate i rozkołysane w biodrach.

I nawet jeśli do tej pory tliła się w Tobie chęć  śmiechu perlistego, to  przecież brzucha już nie chcesz. Każdy przecież wie, że w cenie brzuch płaski niczym deska, który w wielu przypadkach, okupiony jest wysiłkiem jego wciągania, a co za tym idzie – zgniatania i maltretowania narządów wewnętrznych umieszczonych w miednicy, w tym przepony odpowiedzialnej za oddech, tym samym mocny, zdrowy śmiech.

Wróćmy jednak do Baubo, która jej podobnym brzuchatym i cycatym boginiom miała cudowną zdolność rozluźniania tego, co za ciasne i krępujące za pomocą daru wprowadzania ciała w stan ożywienia na poziomie fizycznym,  za pomocą śmiechu.

Jak pisze Pinkola Estes „Śmiech jest ukrytą stroną kobiecości seksualności, jest fizyczny, elementarny, żywiołowy, ożywczy i pobudzający. To radosna zmysłowość, która jest święta, jest uzdrawiająca. Budzi z uśpienia ciało i emocje. Jest pełna seksu, ale nie jest jednowymiarowa. To seksualność kobiety w najbardziej spontanicznej postaci”. Zatem, śmiech, to nie tylko lepsza praca układu krążenia, doskonała wentylacja płuc, dotlenienie krwi, większa produkcja endorfin, skuteczniejszy układ odporności, ale i czysta przyjemność! Dlatego, drogie kobiety, pozostało mi tylko powtórzenie za Wojciechem Eichelbergerem: „tańczcie, rechoczcie i śmiejcie się do rozpuku. Tarzajcie się i pękajcie i sikajcie ze śmiechu. Niech wam przepona furkocze jak bojowy sztandar na wietrze i niech wam się brzuchy trzęsą jak szalone. Świat będzie od tego lepszy.” Na zdrowie.

P.S. Aby dopełnić opowieść, należy przybliżyć kontekst mocy działania Bogini Baubo:

baubo1

Baubo – to starogrecka bogini obsceniczności. Pojawia się w kontekście historii Demeter, która po stracie swojej ukochanej córki Persefony, rozpaczliwie miota się po świecie, błagając bogów o litościwe przywrócenie jej córki. Kiedy jej nawoływania nie przynoszą skutku, pogrążona w rozpaczy przeklina ziemie, która od tamtego momentu przestaje rodzić, a sama Demeter błaga o śmierć. Brudna, zbolała, trafia do wioski, gdzie nikt jej nie zna. I wtedy na jej drodze pojawia się boginka Baubo, która zaczyna przed nią tańczyć, wprawiając w ruch biodra i piersi, naśladując akt miłosny. Po obscenicznym tańcu Baubo opowiada Demeter rubaszne historyjki, w czasie których bogini zaczyna się lekko uśmiechać na samym początku, później chichotać, aby zakończyć śmiechem prosto z brzucha. Śmiech wydobył Demeter z rozpaczy i dał jej siłę do dalszych poszukiwań, które zakończyły się zwróceniem Persefony matce. Cały świat na nowo zaczął rodzić.

Artykuł powstał na podstawie książki Clarissy Pinkola Estes „Biegnąca z wilkami” oraz  „Kobieta bez winy i wstydu” Wojciecha Eichelbergera.

Reklamy