Taniec z cieniem

Jeżeli miałabym wybrać dwóch artystów, którzy wpłynęli na moje życie najbardziej, wskazałabym na Fridę Kahlo i Henri Matisse’a. W twórczości tej pierwszej zakochałam się od pierwszego spojrzenia na jej obraz, miłość do Matisse zaś, dojrzewa we mnie jak dobre wino.

indeks

897087643

Zarówno temperamentną i pełną pasji Fridę, jak i Matisse’a, z wykształcenia prawnika, który uważał, że jest zobowiązany tworzyć sztukę wygodną jak czerwony pluszowy fotel, łączył jeden motyw – choroba, która kładąc się cieniem na ich życiu, zmieniając ich ciało, wpływała na sztukę. Frida – w swoich portretach ukazywała kobietę, której ciało jest źródłem zmysłowych przyjemności, jak i piekielnego bólu. Matisse w wycinankach i kolażach, tuż po tym jak zachorował na raka, oddawał zachwyt nad młodym, pełnym życia ciałem, które  żaden sposób nie przypominało jego starczego, zwiotczałego gorsetu mięśni. Obydwoje, poprzez swoją twórczość uważnie przyglądali się cieniowi, który towarzyszył ich życiu.

I właśnie to powoduje, że ich sztuka jest prawdziwa – porusza, zachwyca, niepokoi. Choroba – cień, która odbija się w ich dziełach jest dla mnie najbardziej interesująca w ich twórczości. Przyglądać się cieniowi, to również widzieć światło. Podobnie jak życie i śmierć, cień nierozerwalnie związany jest ze światłem. Idąc tym tropem można stwierdzić, że choroba, która r z u c a się cieniem (!) na życie, powoduje, że wyraźnie widzimy światło życia, a jedno bez drugiego nie istnieje.

 

 

 

 

 

 

Reklamy